Choć lato definitywnie się skończyło i wkraczamy w jesienne klimaty, dzięki magii kina pory roku nie istnieją. Wczorajszy wieczór był w mieszkaniu już chłodniejszy. Wystarczyło jednak wejść pod koc i włożyć do odtwarzacza DVD odpowiedni film, który przedłuży wakacyjny nastrój.

Pracuję w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Zdzisława Arentowicza we Włocławku. Mamy świetnie wyposażoną Mediatekę, z której zaczęłam regularnie wypożyczać filmy. Może Was zaskoczę, ale nigdy nie korzystałam z żadnej platformy streamingowej. Nie to, że cokolwiek „potępiam” czy mi coś przeszkadza, ale nie odczuwam takiej potrzeby i nie chcę na siłę podążać za modą.

W moje ręce wpadł film pt. „Turysta” (reż. Florian Henckel von Donnersmarck, 2010) i pomyślałam, że to może być dobry wybór. Nie ukrywam, że kierowałam się również gwiazdorską obsadą. W rolach głównych zagrali Angelina Jolie i Johnny Deep. Na okładce płyty znalazła się również informacja o nominacjach do trzech Złotych Globów: Najlepsza Aktorka, Najlepszy Aktor, Najlepszy Film Fabularny.

Film „Turysta” to remake francuskiego thrillera pt. „Anthony Zimmer” z 2005 . Krótki opis fabuły ze strony FILMWEB: „Film opowiada o amerykańskim turyście (Johnny Deep), który znajduje się w niebezpieczeństwie z powodu spisku uknutego przez agentkę Interpolu (Angelina Jolie). Kobieta wykorzystuje go jako przynętę, by wywabić z kryjówki nieuchwytnego przestępcę, z którym kiedyś miała romans”. Myślę, że tyle na temat filmu wystarczy. Zaciekawieni? Mi się ten film podobał. Trzymał w napięciu i dał miłą rozrywkę.

Zastanawiacie się pewnie dlaczego na blogu o Włoszech piszę o filmie „Turysta”? Już śpieszę z wyjaśnieniem. Otóż historia tego thillera rozgrywa się głównie w Wenecji. Zamiast zatem emocjonujących pościgów samochodowych mamy pościgi motorówek (nie mniej widowiskowe) po wodnych kanałach Miasta Mostów. Do tego piękne ujęcia kamery z lotu ptaka i z poziomu miasta.

Wenecja z pewnością inspiruje filmowców. Miasto było bohaterem takich filmów jak m.in.: „Casino Royale” (reż. Martin Campbell, 2006), „Duchy w Wenecji” (reż. Kenneth Branagh, 2023), „Indiana Jones i ostatnia krucjata” (reż. Steven Spielberg,, 1989), „Casanova” (reż. Lasse Hallstrom, 2005), „Wszyscy mówią: Kocham cię” (reż. Woody Allen, 1996), „Śmierć w Wenecji” (reż. Luchino Visconti, 1971), „Włoska robota” (reż. F. Gary Gray, 2003), „Młodość” (reż. Joshua Leonard, 2005), „Niebezpieczna piękność” (reż. Marshall Herskovitz, 1998), „Mały romans” (reż. George Roy Hill, 979), „Nie oglądaj się teraz” (reż. Nicolas Roeg, 1973), „Miłość w Wenecji” (Klaus Wirbitzky, 2009), „Rekin w Wenecji” (reż. Danny Lerner, 2008), „Urlop w Wenecji” (reż. David Lean 1955), „Miłość i śmierć w Wenecji” (reż. Iain Softley, 1997).

Jest zatem w czym wybierać jeśli chodzi o gatunki filmowe, reżyserów czy Waszych ulubionych aktorów. Czy zatem w weekend obejrzycie film z Wenecją w tle?

Dajcie znać w komentarzach 🙂

Posted in

Dodaj komentarz