Dziś na blogu Włoska Głowa post bardzo w temacie kobiet, ale nie tych z XXI wieku, a z epoki renesansu.

We Włoszech to okres od XV w. do połowy XVI w. Renesans był stylem w muzyce, architekturze, sztukach plastycznych i literaturze. No i, jak się przekonamy w trakcie lektury, bardzo interesującym czasem w ówczesnych damskich kosmetyczkach.

Po tę książkę wróciłam się do księgarni. Tytuł: „Jak być renesansową kobietą. Nieopowiedziana historia piękna i kobiecej kreatywności” napisana przez Jill Burke. Jak czytamy na okładce autorka zafascynowała się poradnikiem modowym Gli ornamenti delle donne (Zdobienia niewieście) wydanym w Wenecji w 1562 r. przez Giovanniego Marinella. To ponad tysiąc czterysta receptur na upiększanie twarzy, włosów i ciała.

Kanony kobiecego piękna renesansu przenosili na swe płótna ówcześni mistrzowie. Przykładem jest obraz z 1538 r. „Wenus z Urbino” Tycjana.

Wiecie, że w renesansowych Włoszech były kosmetyczki? Nazywano je maestrami, czyli kobietami specjalizującymi się w różnego rodzaju zabiegach podtrzymujących urodę i upiększających kobiece ciała. Warto wiedzieć, że pełnowymiarowe lustro to wynalazek renesansu.

Podczas lektury poznałam osobę Gulii Bigoliny (ok. 1518-1569). Napisała ona „romans prozą” pt. „Urania”, co stanowi zapowiedź współczesnej powieści. I uczyniła to kobieta 50 lat przed „Don Kichotem” Cervantesa (!). Autorka jednak popadła w zapomnienie, ale w 2002 r. „Uranię” Valeria Finucci przetłumaczyła na angielski. Jakie jest główne przesłanie Bigoliny, które zawarła w „Uranii”? Przestrzega ona przed powierzchownym pięknem i zachęca do skupienia się na wnętrzu.

Na kartach książki poznałam również Laurę Ceretę (1469-1499), która „wstawała skoro świt, a nocami czytała”. Cereta wolała celebrować życie duchowe i umysłowe. Chciała być uznana za poważną naukowczynię. Nie znałam również wcześniej takiej postaci jak Lucrezia Marinella (1571-1653). To jedna z najsławniejszych pisarek wczesnej nowożytności. Współcześni jej czasom opisywali ją jako elokwentną, o bogatej wiedzy, „wyjątkowo utalentowaną prozatorkę i poetkę”, „cudowną i prawdziwie uczoną”. Inna Włoszka epoki renesansu, o której warto wspomnieć to Nicolosa Sanuti (ok. 1430-1505). Jest autorką dzieła pt. „W obronie przywrócenia próżnych zdobień”, które jest uważane za jedno z pierwszych traktatów na rzecz płci żeńskiej. Ciekawą postacią jest też Isabella Pallavivina – mecenaska kultury, która w 1598 roku założyła Akademię Oświeconych. Był to salon literacki, ośrodek „erudycyjnych konwersacji, sielanek i odczytów poezji”. Warto też wspomnieć o Maddalenie Campiglii (1553-1595). To poetka i dramatopisarka. Jej sztuka „Flori” (1588 r.) opowiada o romantycznym związku między kobietami. Dzięki książce „Jak być renesansową kobietą. Nieopowiedziana historia piękna i kobiecej kreatywności” poznałam również Artemisię Gentileschi (ok. 1593-1653). Była ona najbardziej znaną i wpływową włoską malarką wczesnej nowożytności. Inna artystka to Sofonisba Anguissola (ok. 1535-1625), która namalowała więcej autoportretów niż jakikolwiek artysta renesansu. Do naszych czasów zachowało się ich dziesięć. W wieku ok. dwudziestu lat była już sławna na skalę międzynarodową i nazywano ją „piękną malarką z Cremony”. Kiedy malarka miała 92 lata namalował ją 25-letni Anthony van Dyck. Miało to miejsce w 1624 roku. Warto wspomnieć o aktorce Vincenzie Armani (ok. 1530-1569). To jedna z pierwszych zawodowych aktorek. W sumie i dlatego, że coś o niej wiemy. Była bardzo sławna. Otruto ją gdy miała 39 lat. Wspomnę również kompozytorkę Barbarę Strozzi (1619-1677). Opublikowała więcej utworów świeckiej muzyki wokalnej niż inni kompozytorzy epoki. Była również sławną śpiewaczką.

Kończąc post należy napisać, że to książka głównie o renesansowym „przemyśle beauty” i o tym, jak ówczesne kobiety dbały o urodę. Dlaczego to interesuje ludzi XXI wieku? Jak ujawniły niedawne badania „poziom wiedzy naukowej zawartej w tekstach o kuracjach medycznych i kosmetycznych pióra renesansowych autorek lub opartych na nich recepturach – kobiety posiadały wiedzę nie tylko na temat właściwości danych składników (tego, które rośliny, minerały i produkty odzwierzęce są skuteczne), ale także procesów chemicznych”. W ostatnim rozdziale autorka podaje renesansowe receptury na: wody, olejki, balsamy, emulsje nawilżające, kosmetyki kolorowe. Książka to również kilka stron reprodukcji obrazów m.in. takich mistrzów pędzla jak Tycjan, Rubens czy Anthony van Dyck oraz oczywiście dzieła wspomnianych w poście malarek.

Posted in

Dodaj komentarz